20.06.2015r.
"Okryj mnie szeptem delikatnym...", Alice Morrison
3
Pragnęła zachować wszystkie wspomnienia dla siebie. Serce, które tęskniło za nim rozsypywało się na milion kawałków. Myśli przepełnione jego osobą, nie potrafiły tak po prostu zapomnieć. Z każdą sekundą rozpadała się cała.
Pamiętała każdy centymetr jego ciała. Każdy uśmiech. Jego oczy. Pamiętała wszystko. Na chwile. Na zawsze.
Odrzuciła miłość i uciekła. Stchórzyła.
Cztery puste ściany a w nich ona ... Beztrosko wpatrywała się w jeden punkt. Jej brązowe oczy stawały się coraz mniejsze i tak samo puste. Jej twarz nie wyrażała żadnych uczuć ani emocji. Nie wyobrażała sobie dalszego życia.
Myśli przepełnione nienawiścią i żalem. Działają na nas jak trucizna. Im więcej źle myślisz o innych i życiu tym gorzej dla Ciebie.
Dźwięk telefonu rozniósł się po całym pomieszczeniu. Odchyliła lekko głowę na prawy bok i sięgnęła po urządzenie. Uśmiechnęła się kiedy na ekranie zobaczyła imię : Bill.
Czytaj dalej...
Kategoria: Tom Kaulitz
*
"Struggle for happines", Convulette
Kartka 006.
Kolejny jesienny dzień przywitał Londyn swoim deszczowym urokiem. Kolejny dzień, który odbierał chęć do zrobienia czegokolwiek, kolejny w którym popełnię błędy decydujące o mojej porażce.
Z ledwością zmusiłam się do wstania z łóżka. Nawet ono dziś było przeciw mnie, miałam wrażenie jakby niewidoczny sznur przywiązywał mnie do niego, a ono mówił pospolite- ‘’jeszcze pięć minut’’. Ułożyłam stopy na miękkim, białym dywanie i ziewnęłam bezgłośnie rozciągając zastałe mięśnie. Przeczesałam rozczochrane włosy palcami i powlekłam się do kuchni po drodze zabierając jasnobrązowy, puchowy szlafrok. Nastawiłam wodę na kawę, przygotowałam kubek i wsypałam dwie łyżeczki ciemnych, zmielonych ziarenek. W międzyczasie podążyłam do łazienki. Odkręciłam kurek z ciepłą wodą, a po chwili lekko podniszczona wanna zaczęła się napełniać. Zrzuciłam z siebie luźne ciuchy i weszłam pod codzienny, poranny ‘’prysznic’’.
Wiesz, od chwili gdy zobaczyłam Cię w telewizji zaczęłam myśleć o Tobie. Co robisz, jak dajesz sobie radę, czy jeszcze będzie mi dane Cię spotkać? Zaczęłam łapać się na tym, że przed każdym zaśnięciem widzę ten strach wymalowany w Twoich oczach i Twój pokrzepiający uśmiech z nad tej cholernej Tamizy. Codziennie budzą mnie Twoje słowa- ‘’żyj dalej…’’, ‘’Złap się barierki!’’ Paranoja, nie sądzisz? Chyba naprawdę zaczęłam w nią popadać. I co było w tym najgorsze? Że nie potrafiłam tego powstrzymać, przychodziło z każdym dniem w wyznaczonych przez siebie godzinach, w najmniej odpowiednich momentach.
Wiesz, od chwili gdy zobaczyłam Cię w telewizji zaczęłam myśleć o Tobie. Co robisz, jak dajesz sobie radę, czy jeszcze będzie mi dane Cię spotkać? Zaczęłam łapać się na tym, że przed każdym zaśnięciem widzę ten strach wymalowany w Twoich oczach i Twój pokrzepiający uśmiech z nad tej cholernej Tamizy. Codziennie budzą mnie Twoje słowa- ‘’żyj dalej…’’, ‘’Złap się barierki!’’ Paranoja, nie sądzisz? Chyba naprawdę zaczęłam w nią popadać. I co było w tym najgorsze? Że nie potrafiłam tego powstrzymać, przychodziło z każdym dniem w wyznaczonych przez siebie godzinach, w najmniej odpowiednich momentach.
Kategoria: Tom Kaulitz
*
"Feel it all", Natalie
3. Tylko wariaci są coś warci
Siedzieliśmy już ponad dwie godziny w małej, klimatycznej kawiarence. Na początku było strasznie drętwo i nie ukrywam, że była to moja wina. Byłam tak przejęta całym zajściem, że wydobywałam z siebie jedynie ciche, krótkie słowa.
Przy Billu nie dało się jednak długo stresować, atmosfera tak się rozluźniła, że czułam się jakbym znała go od lat. Chłopak nie wywyższał się, był miły, naturalny a przy tym był okropną gadułą. Zasypywał mnie milionami opowieści o śmiesznych przygodach z trasy i z życia, opowiadał o Tomie i o reszcie zespołu, o swoim ukochanym psie, o tym jak trudno było mu zaklimatyzować się w Ameryce. Mógł opowiadać jeszcze więcej, wcale by mi to nie przeszkadzało, jego pełne wargi poruszały się szybko , co chwila zginając się w wesoły łuk, jego żywa gestykulacja była urocza a sposób w jaki intonował każde słowo przyprawiał mnie o gęsią skórkę.
-Chciałbym Ci pokazać miejsce, którego szukasz.- uśmiechnął się tajemniczo i wstał od stolika.
Kategoria: Bill Kaulitz
***
19.06.2015r.
"Obietnice składane krwią", Noelle Kaulitz

Rozdział 16.-"Czasami boli i nas
niszczy, ale potem... Potem jest tylko lepiej."
-Po co jedziemy do tego banku? Jeżeli brakuje ci pieniędzy to mów...
-Niee, mam pieniądze.
Jakby na potwierdzenie uśmiechnęłam się słabo w jego stronę na co tylko przewrócił oczami. Najwyraźniej nie takiej odpowiedzi oczekiwał.
-Chcę przelać pieniądze.
Nie spojrzał na mnie. Wciąż wpatrywał się ze skupieniem w drogę przed sobą a jego wyraz twarzy wskazywał, że zawzięcie nad czym myśli. Pewnie układał to sobie wszystko w całość, skoro sama nie powiem od razu o co chodzi.
-Komu?
Czemu tak bardzo chciałam, żeby na nie spojrzał? Czemu chciałam, żeby choć trochę okazał mi swojej czułości? I czemu w ogóle jej potrzebowałam? Jakoś dotąd świetnie sobie bez niej radziłam.
Kategoria: Bill i Tom Kaulitz
*
"Serre moi fort", Millie
Nie zapowiadała się z wizytą. Wiedziała, że mogła tu wpaść, kiedy tylko będzie chciała. Już z samochodu widziała zaciekawioną twarz mamy wyglądającej przez okno, by sprawdzić, co to za czarne audi zaparkowało przed jej domem. Lilly posłała samej sobie ledwo zauważalny uśmiech i chwyciła swoją sportową torbę, w którą zapakowała najpotrzebniejsze rzeczy, po czym opuściła auto. Gdy przechodziła przez bramkę, drzwi od domu już się otworzyły i stanęła w nich rozpromieniona Mary, której mina zrzedła chwilę po tym, gdy dostrzegła, że z jej córką jest coś nie tak.
Nawet gdyby Lilianne chciała, nie udałoby się jej ukryć, że coś się stało. To była matka. Kobieta, która przez dziewięć miesięcy nosiła ją pod sercem, a potem przez dziewiętnaście lat, do momentu, gdy Lilly opuściła dom rodzinny, była jej najbliższą osobą, dlatego Lilly nawet nie próbowała. Od chwili, gdy zdecydowała o przyjeździe do rodziców, wiedziała, że będzie musiała zmierzyć się z pytaniami, jakie miała usłyszeć i odpowiedziami, jakich miała udzielić.
Nawet gdyby Lilianne chciała, nie udałoby się jej ukryć, że coś się stało. To była matka. Kobieta, która przez dziewięć miesięcy nosiła ją pod sercem, a potem przez dziewiętnaście lat, do momentu, gdy Lilly opuściła dom rodzinny, była jej najbliższą osobą, dlatego Lilly nawet nie próbowała. Od chwili, gdy zdecydowała o przyjeździe do rodziców, wiedziała, że będzie musiała zmierzyć się z pytaniami, jakie miała usłyszeć i odpowiedziami, jakich miała udzielić.
Kategoria: Bill Kaulitz
***
18.06.2015r.
"Darkness", Chaaya
Rozdział 8
Czym dłużej stałam tak i patrzyłam na te wszystkie porwane zdjęcia zdawałam sobie sprawę, że przecież tak naprawę nic nie wiem o Tomie. Jedyne, co wiem to, to jak się nazywa, że ma brata bliźniaka, kto jest jego przyjaciółmi i najważniejsze, że musi mnie chronić. Ale przecież to jest praktycznie nic prawda ?
-Rene jedzenie czeka – usłyszałam głos chłopaka i momentalnie spojrzałam w kierunku drzwi. Stał tam. Stał tam w samych spodniach i patrzył na mnie. Usiadłam na łóżku i spojrzałam na okno. – Rene ? Wszystko dobrze ? – zapytał podchodząc bliżej a ja tylko pokręciłam głową.
-Jak ma być dobrze Tom ? Jacyś ludzie się mnie czepiają, a ty masz mnie przed nimi chronić chodź kompletnie nie wiem, dlaczego. Poza tym nie chcesz mi nic wyjaśnić. Nic o tobie nie wiem a jednak tu jestem… to wszystko mnie przytłacza – powiedziałam nie patrząc na niego
-Ehh mała .. – zaczął i usiadł obok mnie – gdybym ci wszystko powiedział uwierz mi, że nie spodobałoby ci się to.
-A myślisz że teraz mi się podoba ? – zapytałam
- nie, ale uwierz, że tak jest lepiej.
-Dla kogo Tom ? Dla kogo jest lepiej, bo na pewno nie dla mnie. – prychnęłam miałam tego dosyć.
Kategoria: Tom Kaulitz
***
17.06.2015r.
"Na Drugim Końcu Duszy", fallenangel
Rozdział II
Po powrocie Isaury do domu matka nawet nie pytała gdzie była, z kim i dlaczego tak długo. Nie interesowało ją jej życie, ale Isa przyzwyczaiła się już do tego i nie wiedzieć czemu miała do niej takie same podejście. Były dla siebie jak dwie obce osoby. Nic o sobie nie wiedziały i chyba nie chciały wiedzieć.
Ten wieczór był wyjątkowo spokojny. Isaura schodziła po schodach do kuchnie, w której była jej matka. Zatrzymała się na chwilę i zaczęła ją obserwować. Zapłakana Maria siedziała w kącie pomieszczenia i cicho szlochając czytała list. Dziewczyna wiedziała od kogo on jest. Poznała po charakterystycznej kopercie, oraz po zielonkawym kolorze kartki. To był list od jej ojca. Nie pytała o co chodzi, bo nie chciała tego wiedzieć, jednak ciekawość wygrała i gdy tylko matka szybko wybiegła za kuchni Isa wzięła i zaczęła czytać list. To co w nim przeczytała wstrząsnęło ją... Była załamana a z jej oczu płynął potoczek ciepłych łez. Nigdy by się tego nie spodziewała.
"Zakochany Berlin", Martie
Rozdział dwudziesty
Wbiegł do studia zmęczony, jakby właśnie przebiegł maraton. Pot spływał z jego skroni, a on przez kilka dobrych minut nie mógł uspokoić oddechu. Rozejrzał się błagalnym wzrokiem, poszukując chociaż namiastki jej obecności, bo gdzieś wewnątrz miał nadzieję, że może doszła do studia bocznymi alejkami, ale jego intuicja go zawiodła. Nie dostrzegł jej, a fala nieokreślonego strachu rozlała się w jego podbrzuszu, powodując drżenie rąk i przyśpieszoną akcję serca.
Bał się. Cholernie się bał, bo nie wiedział, co doprowadziło jego ukochaną Marię do takiego stanu. Przecież nigdy wcześniej nie dał jej żadnego powodu, by mogła posądzać go o zdradę! Ba, nigdy nawet nie poczuł pociągu do innej kobiety. A jednak…
Osunął się po ścianie głównego pomieszczenia dla zespołu, próbując uspokoić myśli. Przed oczami wciąż widział jej zapłakaną twarz, przez co czuł się jak skończony drań. Kiedyś, bardzo dawno temu, przysiągł sobie, że nigdy więcej nie będzie powodem łez swoich bliskich, czego nie potrafił się trzymać. Świadomie lub nie ranił kobiety, ale tym razem miało być inaczej. Mieli być szczęśliwi bez względu na wszystko, a on kolejny raz zawiódł.
Kategoria: Bill Kaulitz
*
"Sidła Miłości", Dee
Nie do końca wiedziałam, co robię. W głowie miałam jasno postawiony cel i postanowiłam się go trzymać. A Bill… No cóż, wzięłam go ze sobą bo… Właśnie, bo co? Bo go teraz potrzebowałam, jako przyjaciela? Bo mnie zrozumie? Bo chciałam, żeby dowiedział się czegoś na mój temat, o czym wszyscy mają pojęcie, tylko najwyraźniej nie bliźniacy? Sporo ich ominęło przez ciągłe wyjazdy, a może to i lepiej.
Im dłużej zastanawiałam się nad powodem ciągnięcia wokalisty w miejsce, gdzie nie myślał, że się znajdzie, tym coraz bardziej trwałam w przekonaniu, że zrobiłam to z czystej głupoty. Innego wytłumaczenia nie widziałam.
Zdawałam sobie doskonale sprawę, że coś do mnie mówił – mocno gestykulował, a usta wcale mu się nie zamykały, a mimo to, żadne jego słowa nie docierało do mojego umysłu. Wokół roznosiła się błoga cisza, jakby niczego i nikogo przy mnie nie było. A przecież przedzieraliśmy się przez tłok ludzi, każdy nas rozpoznawał. Mechanicznie idę do przodu, nie za wiele myśląc.
Bałam się. Bałam się tego, co miało nadejść. Wiedziałam, że mogę stu procentowo zaufać posiadaczowi nieskazitelnie hipnotyzujących oczu, a i tak czułam ucisk w okolicach żołądka. Chciałam mu zaufać, naprawdę chciałam, tyle że nie potrafię. Nie teraz, gdy wiem, że niedługo ich zabraknie w moim życiu.
"Krwawię, cicho żyjąc", Anita Kaulitz
Trzy
Pani dyrektor rozmawiała właśnie z nowo przybytym małżeństwem.- Więc, szukają państwo.. - zaczęła pani dyrektor.
- Dziewczynki - uśmiechnął się mężczyzna.
- Dziewczynki.. - powtórzyła starsza kobieta - Proszę za mną..
Zaczęła szukać małej dziewczynki, która bawiła się sama lub z innymi dziećmi, jednak nie dostrzegła takiej.
Urocza blondynka, mająca trzydzieści trzy lata, zobaczyła siedzącego pod ścianą nastolatka. Wskazała go mężowi.
- Zobacz tego chłopca pod ścianą - szepnęła - Skoro tu jest, musi być do adopcji.
- Do czego zmierzasz ? - zapytał - Szukamy małej dziewczynki, nie chłopca, który wygląda jak półtorej nieszczęścia.
- A ten chłopiec ? - zwróciła się do starszej kobiety
- Zainteresował państwa ? - spytała - Bill Kaulitz, piętnaście lat. Chłopak po przeżyciach.
- Jakich ? - dopytywała się blondynka
- Może przejdziemy do mojego gabinetu - uśmiechnęła się pani dyrektor.
Kategoria: Bill Kaulitz
***
16.06.2015r.
"Obietnice składane krwią", Noelle Kaulitz
Rozdział 15.-"Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać."
Z samego rana dostałem telefon od Nicka. Przyszykowałem się na tę okazję. Planowałem wygarnąć mu wszystko, bo od samego początku miał przy sobie moją Noelle. MOJĄ.
Ale potem powiedział coś co zupełnie mnie zaskoczyło.
Kazał mi się nią zająć. Zmusić ją do jedzenia, żeby trochę przybrała na wadze. Zrobić coś, żeby odciągnąć ją od tego całego modelingu. Była mu naprawdę bliska i wiedział jak bardzo ją to niszczy. Ale sam był sobie winien, powinien sam to naprawić, a nie zwalać całą brudną robotę na mnie.
Nie wspomniał nic, że to MOJA Noelle.
Zapukałem do drzwi jej pokoju, bo choć było już grubo po jedenastej nie zeszła do nas na śniadanie. Usłyszałem ciche ,,proszę'' i trochę niepewnie wszedłem do środka. Siedziała przy toaletce, w ręce trzymając tusz do rzęs i patrząc na mnie w lustrze.
-Zrobiłem śniadanie.-uśmiechnąłem się do niej lekko, ale ona odwróciła wzrok, wracając do nakładania maskary.
-Nie jestem głodna,
Kategoria: Bill i Tom Kaulitz
***
14.06.2015
"Feel it all", Natalie
2. Była wyjątkowo piękna i najwyraźniej zagubiona
Wrócił do domu w świetnym humorze. Ledwo przestąpił przez próg ,dostrzegł brata siedzącego i wyczekująco na niego spoglądającego.
-No co?- spytał zsuwając ze stóp adidasy.
-Co się stało Bill?
-Nic, co miało się stać? –powiedział zanim ujrzał wymowne spojrzenie Toma na jego samochód, stojący przed garażem. I zrozumiał o co mu chodzi.
-To? Miałem małą stłuczkę. Nic mi nie jest, a samochód jeszcze dziś trafi do naprawy.
-Bill, ile razy ci mówiłem, żebyś jeździł ostrożniej?- starszy Kaulitz podniósł pytająco brew.
-To nie z mojej winy. Dziewczyna się zagapiła i nie zobaczyła, że ma czerwone.- lekko się uśmiechnął na samą myśl o niej.
Tom od razu zmienił ton głos na milszy, gdy tylko zorientował się, że Bill cieszy się, że ktoś w niego wjechał.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz