NA NASZYM SPISIE W KATEGORIACH
TRWAJĄ PRACE PORZĄDKOWE, ZA WSZELKIE BRAKI ESTETYCZNE/NIEDOCIĄGNIĘCIA
PRZEPRASZAMY.
*
NOMINACJE DO „FIKCYJNEGO PIÓRA”
..............................................................................................................
11/11/2016
MEIN HIMMEL, vixiboom
Zadzwonił dzwonek obwieszczając
koniec przerwy. Nastała idealna cisza, którą po chwili zmącił dźwięk obcasów
uderzających o posadzkę. Korytarzem dumnie kroczyła chuda, wysoka postać ubrana
w nienaganną, ciemną spódnicę i taką samą marynarkę. Włosy miała upięte w tak
ciasny kok, że chyba tylko cudem nie oderwał się on od jej głowy. Długi i
spiczasty nos zupełnie nie pasował do chudej twarzy, przypominającej pysk
jamnika, a małe szare oczy wyglądały jak ślepia prosiaka nad wąskimi ustami. To
była właśnie nasza wicedyrektorka. Szkolna Wampirzyca.
- Dzień dobry pani Löhring! –
rozbrzmiało ze wszystkich stron.
- Dzień dobry dzieci. –
przesłodzony, piskliwy głos odbił się od ścian. Jej sposób chodzenia
przypominał musztrę, w której tylko głowa nie wykonywała regularnych ruchów,
oglądając się na wszystkie strony i mierząc wzrokiem każde niedociągnięcie i
nieprawidłowość. Gdy nauczycielka znalazła się obok mnie odwróciła się na
pięcie i rozpoczęła sprawdzanie od osoby stojącej naprzeciwko. Po dobrych
piętnastu minutach dzienniczek Niny był już kaleczony cienkim piórem belferki.
- Nieładnie, panno Herzfeld,
nieładnie… – rzekła stawiając kropkę pod swoim podpisem, po czym odwróciła się
do reszty zebranych. – Ile razy mam wam przypominać dziewczęta, że włosy
POWINNY być zawsze upięte tak, by żaden kosmyk NIE OPADAŁ na oczy i NIE
PRZESZKADZAŁ w edukacji? Dziesięć? Dwadzieścia? – kobieta powoli podnosiła
głos. – Sto?! A MOŻE WYSTARCZY DZIEWIĘĆDZIESIĄT DZIEWIĘĆ?!
Kategoria: Tokio Hotel
..............................................................................................................
10/11/2016
NUR MIT DIR ZUSAMMEN, Czaki
Wszystkie następne wydarzenia
pamiętam jak przez mgłę. Jedyne czego byłem pewien, to że bawiłem się
doskonale. Było mi lekko na duszy i nawet grawitacja oddziaływała na mnie lżej,
niż zazwyczaj. Wszyscy byli mniejsi, więc wnioskowałem, że tańczyłem na stole.
Co było potem, nie miałem pojęcia, bo mój rejestrator wydarzeń obudził się w
momencie, gdy wskakiwałem do wielkiego, niezadaszonego basenu. Oczywiście w
samych bokserkach, bo ubranie… No, nie dbałem o nie. Carl musiał być w szoku,
zresztą… nie obchodziło mnie, co na to Carl! No… Ale on miał w tym wszystkim
chyba inne zdanie, bo już po chwili wyławiał mnie.
- Bill, przecież ty nawet pływać
nie umiesz, jeszcze sobie coś zrobisz!
- A może ja chcę się nauczyć?! –
fuknąłem na niego, zadzierając nos. Dupek! Zepsuł mi całą zabawę. Upierałem
się, że nie chcę żadnych ubrań, bo i tak będą mokre, dlatego paradowałem w
mokrych bokserkach i w ręczniku owiniętym wokół bioder. Nie dość, że miałem
zepsutą zabawę, to nie mogłem więcej pić, wyobrażacie to sobie?! No bezczelny
typ. A ja go broniłem, pff. Co się działo z Tomem… Śmiał się ze mnie! I dopiero
on namówił mnie, żebym ubrał chociaż jego bluzę, która była o kilka rozmiarów
za duża, ale za to miękka i pachnąca nim. Oczywiście nie spodobało się to
Carlowi, ale nic nie mówił, bo chociaż mój tors był zakryty. Kiedy
przechodziłem obok dziewczyn, unosiłem brew szybko, uśmiechając się. Wtedy Carl
zasłaniał mnie i przepraszał je, a ja śmiałem się jeszcze głośniej. Zazdrośnik.
Choć i tak najgorsze miało dopiero przyjść! Carl nie chciał dostarczać mojemu
organizmowi więcej alkoholu, dlatego to wszystko pamiętam, choć jednocześnie
miałem go na tyle, by czuć się baardzo swobodnie, no i wpadłem na super pomysł.
Bo jak zaproponowałem, że pogramy w rozbieraną butelkę, to jakoś każdemu się
podobało! Tylko oczywiście Carl znów miał jakiś problem! W ogóle to nic mu się
nie podobało i zepsuł całą imprezę, o! Pod koniec stwierdziłem, że ci jego
znajomi wcale nie są tacy źli.
- Bill, choćby już… - wymamrotał
mi do ucha, a ja spojrzałem na niego groźnie.
- Pierwszy raz bawię się dobrze,
a ty chcesz już iść. Nawet jednego piwa nie wypiłem!
- Za to tyle drinków, że starczy
ci na tydzień.
- Ja chcę się pożegnać! –
tupnąłem nogą i zacząłem podchodzić do ludzi, do tych, którzy jeszcze jakoś
kontaktowali, by się pożegnać. Kiedy napotkałem na Toma… Film mi się urwał.
Pewnie ze zmęczenia. Ale dlaczego akurat w takim momencie?!
Kategoria: Twincest
...
RETURN TO REMEMBER, Beatrice
Część 15.
Nigdy nie podejrzewałaby matki o
taki gorący romans. Zawsze wydawała jej się taka zwyczajna, chociaż była piękną
kobietą, jakoś nie wyobrażała sobie, że mogła mieć kogoś oprócz ojca. Teraz
zabolało ją to wyznanie. Nie dość, że nie kochała Martina, to jeszcze zdradzała
go z tym... Billem. Chociaż patrząc na to inaczej, gdyby nie ta jego matka to
może by im się wszystko ułożyło, a ona nigdy nie przyszłaby na świat...?
Wreszcie podjechała taksówka. Wsiadła
szybko i zwróciła się do kierowcy;
- Do klubu „Paradise”.
Jadąc, znów mogła analizować to,
co się wydarzyło w jej domu. Z jednej strony była wdzięczna matce za okazane
jej zaufanie, tym samym dowiodła, że uważa Amy za dorosłą osobę, z drugiej
jednak wiedziała, że już nic nie będzie takie jak wcześniej, a w głębi serca z
pewnością zachowa trochę żalu o ojca. Fakt, że poznała Billa, sprawił, że czuła
się dziwnie. Nie była pewna, czy dobrze zrobiła przyznając się do tego przed matką.
Może lepiej by było gdyby nie wiedziała? W dodatku powiedziała, że Bill jest
opiekunem i menagerem Maxa, jednak w tym wypadku miała wrażenie, że matka nie
skojarzyła tego z opieką rodzicielską. No i dobrze, postanowiła nie wyprowadzać
jej z błędu. Wszystko wydawało jej się teraz bardzo niezręczne i zagmatwane.
Wyglądało na to, że oni pomimo upływu tylu lat, nadal bardzo się kochają. Ten
kominek w domu Maxa… Teraz już wiedziała dlaczego był dla tego faceta taki
wyjątkowy, już wszystko rozumiała. A co będzie jeśli ich miłość jest na tyle
silna, że zechcą być razem? Jak na to wszystko zareaguje Max?
Kategoria: Bill Kaulitz, +18
...
MEIN HIMMEL, vixiboom
- Cholera jasna! – zaklęłam
głośno uderzając głową w szafkę nocną i spadając z łóżka. – Nie ma to jak miła
pobudka. Przeklęty budzik! – jednym ruchem ręki uciszyłam mechaniczny wyjec.
Chociaż co drugi poranek wyglądał podobnie, ciągle nie mogłam przyzwyczaić się
do bolesnych upadków… Wstałam z podłogi i masując sobie czoło zeszłam na dół.
Jak zwykle włączyłam telewizor w
salonie i prędko udałam się do kuchni by zaparzyć kawę. Podczas gdy z ekspresu
leciała aromatyczna ciecz, z tostera wyskoczyły dwie chrupiące kromki. Obydwie
posmarowałam dżemem poziomkowym i ułożyłam na talerzu. Wzięłam śniadanie do rąk
i z powrotem wkroczyłam do salonu. 7:10 – ta pora na jednej ze stacji
telewizyjnych była zarezerwowana wyłącznie dla „Wiadomości”. Na ekranie
ujrzałam dobrze znaną mi osobę. Burza naturalnych blond włosów, zakręconych w
trwałe sprężynki, mały, prosty nos, pełne wargi i ten charakterystyczny,
brązowy pieprzyk nad lewym kącikiem ust.
- Cześć, mamo… – przywitałam się
z kobietą, która spoglądała na mnie dużymi zielonymi oczami zza szklanej
bariery. To trochę smutne widzieć matkę częściej w telewizji niż na żywo, ale
już zdążyłam oswoić się z tym, że praktycznie tylko jej grafik ustala
częstotliwość naszych spotkań. A prawdziwe rozmowy z własnym ojcem to już dla mnie
rzecz niemal abstrakcyjna… Fakt faktem, ale on chyba jednak woli poczucie, że
jest głównym żywicielem rodziny i swoją pracę, którą zwykł nazywać „adwokaturą
międzynarodową”, niż widok własnej żony i córki.
Kategoria: Tokio Hotel
..............................................................................................................
08/11/2016
MIŁOŚĆ Z LAS VEGAS, Ka.
Następny wieczór należał do tych
całkowicie zwyczajnych. Zupełnie, jakby ostatnie dwa dni nie istniały i nic się
nie zmieniło. Bo w pewien sposób, tak właśnie było. Wszelkie trudne rozmowy,
dobiegły już końca. Co miało zostać zaakceptowane a co przemilczane, zostało. I
choć w głębi duszy tliły się jeszcze wątpliwości i chęci poruszenia pewnych
tematów, żadne z nich nie zamierzało tego robić. Ona, ponieważ musiała przestać
żyć przeszłością i on, ponieważ jej obiecał. Zaczynali po raz kolejny, z czystą
kartą. A przynajmniej, tak im się wydawało.
Zapach świeżego popcornu roznosił
się po mieszkaniu i wdarł się również do sypialni Toma, gdy Olivia otworzyła
drzwi. Uniósł na nią swoje spojrzenie znad laptopa i uśmiechnął się, widząc
dziewczynę ubraną w swoją kolorową piżamę z miską przekąsek w ręce. To był czas
na ich wspólny wieczór filmowy.
- Co robisz? - Zapytała,
zostawiając za sobą uchylone drzwi, aby nasłuchiwać, czy Mike nie płacze. Po
czym podreptała w kierunku łóżka i wgramoliła się na miejsce obok muzyka,
zaglądając mu w ekran. Zmarszczyła brwi, dziwiąc się, że nie jest to strona
filmowa a internetowy sklep meblowy. - Czego szukasz?
- Mebli – odparł błyskotliwie,
posyłając jej szeroki uśmiech. Spojrzała na niego wymownie i poprawiła sobie
poduszkę, by ułożyć się wygodnie. Udało jej się rozsypać przy tym trochę
popcornu, co spotkało się z dezaprobatą Toma, który okazał to mimiką swojej
twarzy, powstrzymując się od komentarza.
- Łóżeczko? - Uniosła brwi,
dopiero teraz zauważając, co konkretnie przegląda mężczyzna. - Po co ci... -
Zaniemówiła w pół zdania, zdając sobie sprawę, że przyczyna zakupu owego mebla,
może być tylko jedna. - Chcesz kupić łóżeczko?
- Tylko oddychaj – polecił,
widząc jej minę. Naprawdę była w szoku, choć nie do końca rozumiał dlaczego.
Sam nie widział nic nadzwyczajnego w tym, co planował uczynić. Było to wręcz
naturalną koleją rzeczy. - Liv? Czy zakup łóżka dla twojego syna, cię przerasta?
- Po prostu się nie spodziewałam
– wykrztusiła w końcu, podsuwając się nieco wyżej.
- Nie spodziewałaś się, że Mike
będzie spał w swoim łóżku?
- Ja... Nie pomyślałam nawet...
- Cóż, ja mam bardzo dużo czasu
na myślenie – stwierdził, nie widząc żadnego problemu. - Nie bądź taka
zaskoczona, bo pomyślę, że nie traktujesz nas poważnie – dodał żartobliwie.
- Ty naprawdę myślisz o moim
dziecku. Chcesz mu kupić
łóżko.
Kategoria: Tom Kaulitz, +18
..............................................................................................................
07/11/2016
A FREAK OF NATURE, Quesse 483
Straciłem ją. Straciłem tę, która
była światłem w ciemnościach mojego życia. Tę, która nadawała sens mojemu
istnieniu, co i tak było rzeczą niemożliwą do zrobienia. Nic nie mogło
rozświetlić mroku w moim sercu, a ona to uczyniła zaledwie kilkoma słowami
wypowiedzianymi wprost w moją duszę. Ale chyba coś zrobiłem nie tak; coś poszło
inaczej, niż powinno; czuję, że to z mojej winy, lecz nie mam pojęcia, co
takiego uczyniłem, że ona odeszła. Widocznie miłość nie jest mi pisana; może
jestem jakiś inny, skoro to uczucie nigdy nie może dotknąć mnie całą swoją
mocą. A może to nie była istota przeznaczona dla mnie? Może nie zasługuję na
szczęście? Przecież dostałem od życia już tak dużo; czy ono postanowiło
przestać mi pomagać? Czy szczęście w miłości to zbyt dużo jak na takiego
człowieka jak ja? Czy w końcu życie powiedziało: ,,Stop! Temu panu już
dziękujemy. Teraz on musi trochę pocierpieć.”? Dlaczego nie odebrało mi czegoś
innego? Mógłbym oddać wszystkie pieniądze, nowy samochód albo cokolwiek innego…
Tylko w zamian za tę jedyną. Za mojego anioła.
Takie pytania zadaję już sobie od
trzynastu dni i dwóch godzin. Całkiem długo. Prawie dwa tygodnie temu ona
odeszła. Nawet się nie pożegnała, ale to lepiej. Nie wiem, co zrobiłbym, gdyby
przyszła do mnie i oznajmiła mi, że to koniec, że już odwidziało jej się życie
ze mną. Chyba rozpłakałbym się jak małe dziecko, patrząc w jej zielone oczy,
które tak mną zawładnęły, że nie byłem w stanie myśleć o niczym innym, kiedy
jej nie było w pobliżu. Jej pożegnanie, a raczej ucieczka ode mnie, wyglądała
po prostu tak, że rano już nie było ani jej, ani jej rzeczy w naszym wspólnym
pokoju. Woń jej słodkich, malinowych perfum, ulotniła się wraz z zamknięciem
drzwi wejściowych. Zostawiła klucze, co w pełni utwierdziło mnie w moich
przemyśleniach. To znaczyło tylko jedno: że ona – ta, którą tak kochałem –
odeszła na zawsze.
Kategoria: Bill Kaulitz
Hej chciałabym zgłosić do Was opowiadanie, które zaczęłam tworzyć :)
OdpowiedzUsuńwww.tylko-z-toba.blog.pl
Nie jest jeszcze idealnie, ale w najbliższych dniach dopracuje szczegóły estetyczne bloga :) można przeczytać opis o czym będzie historia oraz prolog. Historia oparta NA MOTYWACH tureckiego serialu, ale nie będzie to kropka w kropkę kopia serialu, a tylko inspiracja.